Miasto Wrocław to nie tylko różne słynne zabytki w rodzaju Hali Stulecia, Panoramy Racławickiej czy Auli Leopoldina. To miasto również zabytków bardzo ciekawych, a znacznie mniej znanych. Wspaniałe stuletnie kamienice, przedwojenne szkoły i inne budowle użyteczności publicznej. Miasto tworzą jednak nie tylko budynki, ale przede wszystkim ludzie, wspaniałość Wrocławia widać wyraźnie na pewnym przykładzie, jakim jest Dzielnica Czterech Świątyń.

Jedną z takich nieco niekonwencjonalnych atrakcji turystycznych miasta jest niewielki kwartał w pobliżu wrocławskiego rynku. Od kilku lat nazywany jest Dzielnicą Czterech Świątyń. Nazwa ta wywodzi się od istnienia czterech świątyń w jej granicach. Cóż w tym dziwnego, można zapytać, mając w pamięci na przykład Kraków, w którym kościoły zdają się istnieć niemal na każdym rogu. Otóż te świątynie łączy jedynie charakter sakralny, każda z nich jest przeznaczona dla wiernych innego wyznania. Synagoga, kościół katolicki, prawosławny sobór i kościół ewangelicko-augsburgski egzystują zgodnie w niewielkiej odległości od siebie. Ma to określony wpływ na to, co dzieje się we Wrocławiu.

Istniejące świątynie stanowią punkt wyjścia do przypomnienia sobie o wielokulturowej historii miasta nad Odrą. Stolica Dolnego Śląska od wieków przechodząca z rąk do rąk, była również wielkim centrum handlowym, umieszczonym na przecięciu się szlaków prowadzących z południa na północ i z zachodu na wschód. Powodowało to osiedlanie się przybyszów wielu narodowości, a tym samym wyznań i kultur. Homogeniczność miasta datuje się zaledwie od końca II wojny światowej, Polacy stali się właściwie jedynymi mieszkańcami miasta. Dzielnica Czterech Świątyń przestała być dzielnicą skupiającą wielokulturowych mieszkańców.

Po 1989 roku sytuacja powoli się zmienia. Powracają żydzi, skupieni wokół synagogi, którą dopiero kilkanaście lat temu odbudowano po wojennych zniszczeniach. Wzmacnia się liczebnie rola przybyszy ze wschodu. Coraz prężniej rozwijający się międzynarodowy biznes przyciąga do miasta ludzi innych ras. Wrocław staje się prawdziwym miastem spotkań, nie jest to już jedynie marketingowe hasło. Najlepszym na to przykładem jest rosnąca popularność Dzielnicy Czterech Świątyń.